TRAGICZNY KONIEC ikon polskiej telewizji. Szokująca prawda i MROCZNE SEKRETY gwiazd kultowego serialu wyszły na jaw
Przez ponad dwie dekady bawili miliony Polaków, stając się nieodłącznym elementem telewizyjnej rzeczywistości. Widzowie pękali ze śmiechu, oglądając perypetie mieszkańców wrocławskiej kamienicy, nie zdając sobie sprawy, jak dramatyczne i pełne mrocznych tajemnic było prywatne życie ich ulubieńców. Za fasadą przaśnego humoru kryły się nałogi, śmiertelne choroby, niespełnione ambicje i szokujące zawirowania losu. Dziś, gdy wielu z nich nie ma już na świecie, na jaw wychodzą wstrząsające fakty z ich przeszłości. Życiorysy aktorów ze Świata według Kiepskich to gotowy scenariusz na ponury dramat, w którym śmiech na planie był często jedynie maską ukrywającą narastający ból i życiowe tragedie.

Największy wstrząs budzi historia ekranowej Halinki, czyli Marzeny Kipiel-Sztuki. Mało kto wiedział, z jak ogromnymi demonami zmagała się w domowym zaciszu. Zanim stała się ogólnopolską gwiazdą, pracowała jako sprzątaczka w Monachium i śpiewała w odległym Omanie. Sukces zawodowy nie przyniósł jednak upragnionego spokoju. Aktorka zmagała się z głęboką depresją, chorobą alkoholową i skrajnym uzależnieniem od papierosów, co doprowadziło do przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Finał tej historii okazał się druzgocący, gdy nowotwór przedwcześnie zakończył jej życie w wałbrzyskim hospicjum. Podobny los spotkał serialowego listonosza Edzia, w którego wcielał się uwielbiany satyryk Bogdan Smoleń, z wykształcenia zootechnik i właściciel sklepu zoologicznego. Za jego radosnym obliczem krył się wyniszczający organizm skrajny nikotynizm, który ostatecznie odebrał mu oddech i doprowadził do tragicznej śmierci w poznańskim szpitalu.
Równie szokujące są kulisy powstawania samej produkcji, które mogły całkowicie zmienić historię polskiej telewizji. Okazuje się, że to wcale nie wychowany w harcerstwie były ministrant, Andrzej Grabowski, miał zagrać bezrobotnego smakosza mocnych trunków. Pierwotnie w rolę Ferdynanda Kiepskiego miał wcielić się Andrzej Gała, który ostatecznie zagrał prezesa Kozłowskiego, a pod uwagę brano również Ryszarda Kotysa, który przez kolejne lata uosabiał zawistnego Mariana Paździocha. Sam ekranowy Paździoch, wybitny reżyser i scenarzysta, na koniec swojego życia musiał zmierzyć się z okrutnym przeciwnikiem. Pokonała go bezlitosna demencja i obecność płynu w jamie opłucnej, zmuszając do całkowitego wycofania się z życia publicznego w głębokiej samotności.
Niespodziewana śmierć zebrała na planie wyjątkowo okrutne żniwo. Dariusz Gnatowski, kojarzony z rolą Boczka, zmarł nagle z powodu ostrej niewydolności oddechowej wywołanej zapaleniem płuc, zostawiając fanów w absolutnym szoku. Z kolei Zofia Czerwińska, uwielbiana przez wszystkich pani Malinowska, odeszła po ciężkiej operacji kręgosłupa dosłownie miesiąc po opuszczeniu planu zdjęciowego, jakby jej życie było nierozerwalnie związane z serialową kamienicą. Wyjątkowo poruszająca jest także historia ekranowej babci Rozalii, w którą wcielała się Krystyna Feldman. Ta legendarna aktorka, wnuczka Hermana Feldmana, masową popularność zdobyła dopiero u schyłku swojego życia w wieku osiemdziesięciu trzech lat. Jej odejście miało wymiar niemal mistyczny, gdyż zgodnie z jej ostatnią wolą do grobu na miłostowskim cmentarzu złożono ją w kostiumie z ostatniego granego monodramu.
Nie tylko odchodzący aktorzy skrywali tajemnice, ale również ci, którzy do dziś kontynuują kariery. W młodości kultowy Walduś, grany przez Bartosza Żukowskiego, studiował prawo i uczęszczał do szkoły teatralnej, jednak żadnego z tych kierunków nie zdołał ostatecznie ukończyć, co rzuca zupełnie nowe światło na jego serialową kreację nieporadnego chłopca. Z kolei Renata Pałys, ekranowa żona Paździocha, kojarzona z wizerunkiem zrzędliwej sąsiadki, w rzeczywistości prowadziła całkowicie odmienne życie, będąc przez cztery lata menadżerką rockowego zespołu muzycznego. Wszystkie te fakty dowodzą, że uwielbiana przez masy produkcja była w rzeczywistości zbiorem skomplikowanych życiorysów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Za kultowymi tekstami i głośnym śmiechem krył się świat pełen nieustannej walki z chorobami i własnymi słabościami, co sprawia, że na tę legendarną komedię nie da się już patrzeć w ten sam beztroski sposób.