Uwielbiane boginie polskiego ekranu w szponach bezpieki. Za zagraniczne paszporty i luksus SPRZEDAWAŁY najbrudniejsze sekrety z sypialni i BEZLITOŚNIE NISZCZYŁY najbliższych przyjaciół
W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uśmiechały się z okładek luksusowych magazynów, a widzowie obdarzali je bezgranicznym uwielbieniem. Uchodziły za ikony nieosiągalnego stylu, niewinności i moralności, stanowiąc niedościgniony wzór dla zwykłych obywateli, zmagających się z szarą rzeczywistością. Jednak za zamkniętymi drzwiami luksusowych apartamentów i dusznych teatralnych garderób toczyła się bezwzględna, brutalna gra, o której naród miał się nigdy nie dowiedzieć. Najpiękniejsze polskie aktorki i ikony telewizji prowadziły podwójne życie, w którym rola tajnego współpracownika służby bezpieczeństwa była najważniejszą i najbardziej tragiczną kreacją w ich karierze. Odtajnione archiwa obnażają wstrząsającą prawdę o tym, jak intymne relacje, sypialnie i zaufanie najbliższych zamieniano w brudne narzędzia operacyjne, skutecznie łamiąc kręgosłupy moralne narodowych idolek.

Dla wielu z tych kobiet niezwykła uroda i wielka miłość stały się najgroźniejszym przekleństwem, a opresyjny system bezlitośnie wykorzystywał ich najgłębsze słabości. Ewa Lemańska, uwielbiana przez miliony Polaków za kultową rolę w serialu o karpackich zbójnikach, popełniła błąd absolutnie niewybaczalny, zakochując się w amerykańskim pilocie. Zaszczuta przez kontrwywiad, stanęła przed nieludzkim wyborem między zdradą ukochanego mężczyzny a całkowitym zniszczeniem własnego życia, co ostatecznie zmusiło ją do dramatycznej ucieczki z kraju. Podobny, mroczny los spotkał Krystynę Mikołajewską, której egzotyczna uroda i ogromny talent otwierały drzwi do europejskiego kina. Służby bezpieczeństwa potraktowały ją jak luksusowy towar eksportowy, wymuszając donoszenie na zachodnich reżyserów i filmowców w zamian za możliwość przekraczania żelaznej kurtyny. Jeszcze bardziej przerażający był przypadek Ireny Karel, zjawiskowej blond piękności, którą aparat komunistycznej opresji próbował zamienić w żywą przynętę. Aktorka była poddawana presji i wpychana w intymne relacje z zagranicznymi dyplomatami, a jej najbardziej prywatne spotkania trafiały w postaci szczegółowych raportów na biurka oficerów, odzierając ją z jakiejkolwiek ludzkiej godności.
Totalitarna władza nie oszczędzała również najwyższych elit artystycznych, udowadniając każdego dnia, że w tamtych realiach nikt nie był całkowicie nietykalny. Barbara Kwiatkowska-Lass, zjawiskowa pierwsza żona wybitnego reżysera Romana Polańskiego, została brutalnie złamana szantażem opartym na materiałach kompromitujących. Z obawy przed publicznym skandalem obyczajowym donosiła nie tylko na zagranicznych gości festiwali filmowych, ale w absolutnej tajemnicy szpiegowała własnego, nieświadomego niczego męża we wspólnym domu. Z kolei Beata Tyszkiewicz, wielka arystokratka polskiego kina, funkcjonowała jako niezwykle cenne źródło informacji na najwyższych szczeblach warszawskiej inteligencji. Choć po latach wybitna aktorka bagatelizowała te spotkania, nazywając je nieszkodliwą i sprytną grą z funkcjonariuszami, w mrocznej rzeczywistości tamtych dekad każda przekazana informacja o nastrojach wśród reżyserów czy pisarzy stanowiła śmiercionośną amunicję dla bezwzględnego aparatu represji.
Szokiem dla całego środowiska artystycznego okazały się teczki operacyjne osób, które uchodziły za absolutne, nienaruszalne pomniki patriotyzmu i krystalicznej moralności. Alina Janowska, legendarna łączniczka i uczestniczka powstania warszawskiego, dla zachowania paszportu niezbędnego do odwiedzin rodziny przebywającej na zachodzie, zdradzała nastroje panujące w sercu artystycznej bohemy stolicy. Jeszcze większy ludzki dramat rozegrał się w prestiżowym, eleganckim salonie Małgorzaty Lorentowicz. Ta powszechnie szanowana, dystyngowana aktorka regularnie przyjmowała u siebie najwybitniejszych twórców epoki, ze współczuciem wysłuchiwała ich gorzkich żalów na komunistyczny system, po czym ze stoickim spokojem i precyzją raportowała oficerom o cudzych romansach, problemach finansowych i politycznych żartach. Kobieta uosabiająca na szklanym ekranie honor i klasę, w rzeczywistości metodycznie tkała gęstą sieć donosów wokół własnych, niczego niepodejrzewających gości.
Najbardziej przerażający w tej historycznej układance jest jednak fakt, że nie wszystkie gwiazdy zostały złamane brutalnym strachem czy widmem zniszczenia kariery. Część z nich donosiła z czystego cynizmu, niepohamowanej żądzy władzy lub zwykłej, ludzkiej chciwości. Irena Dziedzic, budząca postrach żelazna dama telewizji, traktowała służby bezpieczeństwa niczym swoją prywatną agencję ochroniarską. Z pełną, zimną premedytacją handlowała intymnymi sekretami swoich bardzo wpływowych kochanków i skutecznie niszczyła kariery dziennikarskich rywali, gwarantując sobie przez lata absolutną dominację na ekranach telewizorów. Danuta Wodyńska, uwielbiana przez tłumy mistrzyni drugiego planu, spieniężała zaufanie swoich bliskich kolegów z teatru, cynicznie pobierając finansowe wynagrodzenie za niezwykle wnikliwe donosy z artystycznych garderób. Ostatecznym ciosem w romantyczny mit wielkiej artystycznej rodziny okazała się postawa Krystyny Sienkiewicz. Radosna, pełna energii i urocza dusza kabaretu całkowicie dobrowolnie przekazywała oficerom bezpieczeństwa najbardziej drażliwe sekrety swoich najbliższych przyjaciół ze studenckiego teatru satyryków, wydając na pastwę służb opozycyjną inteligencję. W tym bezlitosnym świecie dawnej epoki uśmiech najbardziej zaufanej przyjaciółki zza kulis nierzadko skrywał zimną twarz najgroźniejszego oprawcy.