Zabrały mężów najbliższym przyjaciółkom i ZAPŁACIŁY ZA TO NAJWYŻSZĄ CENĘ. Bezlitosna klątwa zdradzonych żon w polskim show-biznesie!
Przyjaźń w blasku fleszy bywa krucha niczym najcieńsze szkło, a jedno niepozorne spojrzenie potrafi zniszczyć relacje budowane przez długie lata. Historia polskiego kina, teatru i estrady epoki PRL ukrywa w swoich mrocznych kulisach dramaty, które do dziś budzą ogromne emocje. W tamtych czasach artystyczny światek był niezwykle hermetyczny, a każda zdrada z prędkością światła stawała się tematem bezlitosnego publicznego linczu. Nowa miłość często oznaczała koniec czyjegoś małżeństwa oraz złamanie wieloletniego zaufania, a z biegiem lat stawała się dowodem na to, że karma w brutalnym świecie show-biznesu zawsze wraca ze zdwojoną siłą, wymierzając sprawiedliwość w najmniej oczekiwanym momencie.

Najbardziej bolesne okazywały się te ciosy, które zadawano z rąk najbliższych osób. Krystyna Prońko wspierała młodą Majkę Jeżowską, torując jej drogę na sam szczyt muzycznej kariery. Zapłatą za tę bezinteresowną życzliwość był bolesny cios w plecy, gdy początkująca piosenkarka wdała się w płomienny romans z partnerem swojej mentorki, Januszem Komanem. Podobny dramat rozegrał się w warszawskim środowisku artystycznym, gdzie Barbara Wrzesińska musiała zmierzyć się z utratą męża, Jacka Janczarskiego, na rzecz swojej młodszej koleżanki, bywającej często w ich domu Ewy Błaszczyk. Szokujące kulisy rozstań dotknęły również Barbarę Burską, której przyjaciółka ze studiów, Ewa Wiśniewska, bez skrupułów uwiodła męża, Jana Rajskiego. Choć nowe relacje początkowo przypominały romantyczną bajkę, los bywa niezwykle przewrotny, a wielkie namiętności zbudowane na cudzych łzach rzadko gwarantują bezpieczną przystań.
Budowanie własnego szczęścia na upokorzeniu innych to motyw, który powraca w życiorysach największych ikon tamtych lat. Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski uchodzili za parę wręcz stworzoną do legendy, jednak za ich ognistym romansem kryło się ogromne cierpienie Moniki Dzienisiewicz, ówczesnej żony aktora. Z kolei Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek stworzyli z czasem jedno z najtrwalszych małżeństw, ale początkiem ich wspólnej drogi był życiowy dramat Marii Wachowiak, która musiała ustąpić miejsca młodszej, pełnej wigoru rywalce. W tamtych realiach ból porzuconych partnerek stawał się częścią ogólnopolskiego spektaklu, z którym zdradzone kobiety musiały mierzyć się każdego dnia w teatralnych bufetach i na planach zdjęciowych. Doskonałym tego przykładem była Irena Dziedzic, żelazna ikona telewizji, która wdała się w głośny romans z Ignacym Gogolewskim, mężem mieszkającej tuż obok sąsiadki i aktorki, Katarzyny Łaniewskiej. Triumf telewizyjnej gwiazdy trwał jednak niezwykle krótko, a jej namiętność szybko wypaliła się w zderzeniu z prozą życia. Podobnie kontrowersyjne emocje budziła Kalina Jędrusik, która bez wahania wkroczyła w życie Stanisława Dygata, burząc jego małżeństwo z Władysławą Nawrocką.
Najbardziej uderzające w tych historiach jest jednak to, z jak aptekarską precyzją los po latach wystawiał własne, okrutne rachunki. Kobiety, które niegdyś bezwzględnie rozbijały cudze rodziny, po kilkunastu latach same stawały się ofiarami niemal identycznych, bezdusznych mechanizmów. Małgorzata Potocka, która odeszła z Grzegorzem Ciechowskim niszcząc jego wieloletnie małżeństwo z Jolantą Muchlińską, z czasem przeżyła ten sam koszmar, gdy legendarny muzyk zostawił ją dla znacznie młodszej Anny Wędrowskiej. Podobny cios prosto w serce spadł na Zofię Kucównę. Aktorka najpierw z impetem odebrała Adama Hanuszkiewicza jego żonie Zofii Rysiównie, by po dekadach z upokorzeniem patrzeć, jak ceniony reżyser odchodzi do młodziutkiej Magdaleny Cwenówny. Nawet Ewa Wiśniewska, która w młodości odbiła męża wspomnianej wcześniej przyjaciółce, na dojrzałym etapie życia musiała zmierzyć się z nagłym porzuceniem, gdy jej wieloletni i ukochany partner, Krzysztof Kowalewski, odszedł do młodszej o całe pokolenie Agnieszki Suchory. Maria Pakulnis, budująca swoje szczęście u boku Krzysztofa Zaleskiego kosztem jego pierwszej żony Krystyny Wachelko, musiała z kolei stoczyć tragiczną i wycieńczającą walkę z nieuleczalną chorobą ukochanego, która zakończyła się jego przedwczesną śmiercią.
Wszystkie te historie dobitnie udowadniają, że upływ czasu potrafi całkowicie odwrócić życiowe role. Dawne zwyciężczynie miłosnych batalii z potężnym hukiem lądują na pozycjach porzuconych żon, a rozdzierający ból, który niegdyś bez cienia refleksji zadały innym, ostatecznie staje się ich własnym, nieuniknionym udziałem. Życie pisze scenariusze znacznie bardziej przerażające i nieprzewidywalne niż te, które z powodzeniem odgrywano na wielkich ekranach czy prestiżowych deskach teatrów. Prawdziwą stawką w tych miłosnych roszadach nigdy nie była wyłącznie chwilowa fascynacja, ale potężne brzemię konsekwencji, z którym wszyscy bohaterowie dawnych skandali musieli borykać się w absolutnej samotności, długo po tym, jak zgasły światła kamer i opadły teatralne kurtyny. Wygląda na to, że w świecie wielkiej sztuki przed rachunkiem od losu nie da się uciec, a każda skradziona miłość ma swoją z góry ustaloną, tragiczną cenę.