Mieli świat u stóp, ale to alkohol podyktował im warunki. POLSKIE GWIAZDY na dnie piekła!
Blichtr, uwielbienie tłumów, nagrody i z pozoru idealne życie. Czerwone dywany polskiego show-biznesu od zawsze skrywały jednak mroczne i bolesne tajemnice. Gdy gasły światła kamer, a tłum wielbicieli wracał do domów, wiele największych ikon kina i telewizji zostawało sam na sam ze swoim największym koszmarem. Alkohol niszczył niepostrzeżenie – łamał kariery, rozbijał rodziny i zabierał godność. Dla jednych ta nierówna walka zakończyła się absolutną tragedią, przedwczesną śmiercią w zapomnieniu. Inni, choć sięgnęli samego dna, zdołali oszukać przeznaczenie i cudem wydostać się z nałogu, dając świadectwo niewyobrażalnej ludzkiej siły.

Niezwykle tragicznie potoczyły się losy wybitnych postaci kina, których upadek szokuje do dziś. Bronisław Pawlik, powszechnie szanowany mistrz aktorstwa i ulubieniec dzieci z kultowego “Misia z okienka”, w rzeczywistości tonął w nałogu. Koledzy z branży z przerażeniem patrzyli, jak aktor wylewa na siebie flakony wody kolońskiej, by ukryć uderzający zapach przetrawionego alkoholu. Nałóg doszczętnie zrujnował jego zdrowie – doprowadził do wylewu i choroby nowotworowej, z którą ostatecznie przegrał w 2002 roku. Podobny, przerażający finał spotkał Józefa Nalberczaka, bohatera wojennego i znakomitego aktora komediowego. Utrata sprawności po ciężkich chorobach popchnęła go w objęcia wódki. Zrozpaczony i odrzucony przez los aktor miał tuż przed śmiercią wypić zaledwie w chwilę cały litr wódki, co wielu uznało za jego tragiczne pożegnanie ze światem i niemą próbę samobójczą.
Cała Polska z bólem patrzyła również na dramatyczny upadek Agnieszki Kotulanki. Wielka gwiazda, zdobywczyni prestiżowych nagród, straciła wszystko przez wyniszczający nałóg. Aktorka, którą jeszcze wczoraj podziwiały miliony widzów “Klanu”, widywana była na ulicy, gdy w rozpaczy piła alkohol prosto z popularnej “małpki”. Nałóg wyrzucił ją z serialu, pozbawił pracy i wepchnął w otchłań całkowitej samotności. Zmarła w lutym 2018 roku z powodu krwotocznego udaru mózgu, zostawiając po sobie obraz przerażającego dramatu, z którym zmagała się do samego końca.
Jednak w tym mrocznym świecie znalazły się też gwiazdy, którym udało się oszukać śmierć. Stanisława Celińska, absolutna ikona kina lat 70., w pewnym momencie niemal całkowicie zrujnowała swoją pozycję z powodu pociągu do butelki. Gdy znalazła się na skraju przepaści, powiedziała stanowcze “dość” i z dnia na dzień wyrzuciła alkohol ze swojego życia. Dziś z dumą mówi, że ocalała wyłącznie dzięki wierze. Niezwykłą walkę stoczyła również genialna Edyta Olszówka. Aktorka latami żyła w ukryciu i zakłamaniu, pijąc w tajemnicy, dopóki przerażające uświadomienie, że straciła we własnych oczach resztki godności, nie popchnęło jej do zmiany. Dziś żyje w trzeźwości i każdego dnia toczy bój o swoją wolność.
Młodsze pokolenie również musiało zmierzyć się z tym demonem. Borys Szyc, będąc u szczytu popularności, imprezował tak bezwzględnie, że aż w 2008 roku stracił prawo jazdy. To był jego punkt zwrotny – aktor poszedł na terapię, przyznał się do problemu i od lat z sukcesem prowadzi trzeźwe życie, będąc przykładem, że można zawrócić znad samej krawędzi. Swoje “drugie życie” wywalczył również Henryk Gołębiewski. Uroczy idol dziecięcy z czasów PRL-u otwarcie przyznał, że wypił w życiu “niejeden litr wódki”, przez co zniszczył karierę. Powrócił jednak w wielkim stylu wybitną rolą w filmie “Edi”, zrzucając z siebie brzemię nałogu i odzyskując szacunek całej Polski.
Te potworne i piękne zarazem historie pokazują jedno – alkohol nie robi wyjątków i nie oszczędza nikogo. Nie zważa na to, jak wielki masz talent i ile nagród trzymasz na półce. Za blaskiem fleszy bardzo często kryje się potworna samotność, z którą każdy aktor musi zmierzyć się w ciszy własnego, zamkniętego domu.