Seks, Kłamstwa i Władza: Tajemnice Alkowa Przywódców PRL, Których Wolałbyś Nie Znać!
Podczas gdy obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zmagali się z pustymi półkami i opresyjnym systemem, elita władzy żyła według zupełnie innych, znacznie swobodniejszych zasad. W cieniu gmachów Komitetu Centralnego, w luksusowych willach i ośrodkach wypoczynkowych, toczyło się życie pełne ukrytych namiętności, politycznych intryg i skandali obyczajowych, o których szeptano w partyjnych kuluarach, a które nigdy nie mogły przedostać się na łamy ocenzurowanej prasy. Życie prywatne pierwszych sekretarzy, dygnitarzy i twórców stanu wojennego było równie skomplikowane i bezlitosne jak polityka, którą uprawiali, a rola żon i kochanek w tym męskim świecie nierzadko wykraczała daleko poza bycie jedynie reprezentacyjnym dodatkiem.

ROMANSE W CIENIU STANU WOJENNEGO I MAGICZNA RÓŻDŻKA TELEWIZJI. Generał Czesław Kiszczak, człowiek o stalowym spojrzeniu, trzymający w garści aparat bezpieczeństwa i współodpowiedzialny za dramat stanu wojennego, w życiu prywatnym musiał mierzyć się z zarzutami o uleganie urokowi największych gwiazd. Jego żona, Maria Teresa – doktor nauk ekonomicznych, pisarka i poetka – otwarcie podważała wierność męża, odnajdując w domowym archiwum podejrzaną korespondencję. Wśród rzekomych miłostek generała wymieniano najwybitniejsze postacie polskiej kultury, w tym legendarną aktorkę Beatę Tyszkiewicz i wybitną poetkę Agnieszkę Osiecką. Sama Tyszkiewicz z gracją ucinała wszelkie spekulacje, tłumacząc zażyłość sprawami paszportowymi i zawodową kurtuazją, jednak wątpliwości zdradzonej żony nigdy nie zostały do końca rozwiane. Równie fascynujące plotki dotyczyły Edwarda Gierka. Opowieści o jego rzekomym romansie z najpopularniejszą spikerką telewizyjną tamtych czasów, Krystyną Loską, krążyły z ust do ust po całej Polsce. Choć sama Loska zdecydowanie zaprzeczała, przypinanie jej łatki „protegowanej pierwszego sekretarza” mocno ciążyło na jej karierze, a Jerzy Urban z wrodzonym cynizmem określał tę relację mianem „symbolu estetyki tamtej epoki”.
PIERWSZE DAMY, ZAKONSPIRWANI KOCHANKOWIE I SWINGUJĄCY PROPAGANDYSTA. Nie wszyscy przywódcy potrafili jednak utrzymać swoje pozamałżeńskie relacje w sferze niedomówień. Bolesław Bierut, przedstawiany w propagandowych materiałach jako uosobienie skromności i zaangażowania, w rzeczywistości prowadził wyjątkowo bogate życie uczuciowe. Jego wieloletni romans z Wandą Górską, która oficjalnie pełniła funkcję osobistej sekretarki, był tajemnicą poliszynela w kręgach władzy. To Górska, a nie prawowita żona, Janina, faktycznie odgrywała rolę pierwszej damy u boku „budowniczego Polski Ludowej”, co stanowiło rażące zaprzeczenie oficjalnie promowanej, proletariackiej moralności.
Zupełnie inne, wręcz awangardowe podejście do wierności prezentował naczelny propagandysta PRL, Jerzy Urban. Wraz ze swoją trzecią żoną, Małgorzatą Daniszewską, stworzyli związek wykraczający poza wszelkie ówczesne konwenanse. Nie ukrywali, że ich trzydziestoletnia relacja opierała się na absolutnej wolności obyczajowej, pełnej wzajemnej tolerancji dla zdrad i romansów. Daniszewska otwarcie chwaliła się w wywiadach długą listą miłosnych podbojów, zaznaczając przy tym z szelmowskim uśmiechem, że pozwalała sobie w tych kwestiach na znacznie więcej niż jej mąż. Ten otwarty, wręcz ostentacyjny układ był ewenementem na tle sztywnego, partyjnego purytanizmu.
POLITYKA, MIŁOŚĆ I ŻONY W TLE WIELKIEJ HISTORII. Wśród tych skandali i obyczajowych eksperymentów zdarzały się również historie kobiet, które trwały u boku swoich mężów w najtrudniejszych momentach, stanowiąc ich ciche, polityczne zaplecze. Stanisława Gierek, żona człowieka, który na zawsze zmienił krajobraz polskiej gospodarki i zafundował krajowi gigantyczne zadłużenie, w kluczowych dniach sierpniowych strajków 1980 roku miała aktywnie zachęcać męża do podjęcia negocjacji z robotnikami, stając się cichym głosem rozsądku w obliczu nadchodzącego kryzysu.
Z kolei żona generała Wojciecha Jaruzelskiego, Barbara, zanim została uwięziona w złotej klatce pierwszej damy stanu wojennego, była artystką wojskowego zespołu pieśni i tańca. To właśnie w tych okolicznościach poznała młodego, ambitnego dowódcę. Podobnie jak Zofia Gomułka (urodzona jako Liwa Szoken), która poznała Władysława Gomułkę w czasach konspiracji i działalności związkowej, a która po jego powrocie do władzy w 1956 roku całkowicie odcięła się od blichtru politycznego życia, nie pełniąc nawet podstawowych funkcji reprezentacyjnych. To zjawisko było widoczne także w życiu Mieczysława Rakowskiego, którego kolejne małżeństwa – najpierw z wybitną skrzypaczką Wandą Wiłkomirską, a później z aktorką Elżbietą Kępińską – dobitnie świadczyły o fascynacji elit politycznych światem artystycznej bohemy.
Te skomplikowane relacje, nierzadko pełne zdrady, milczącej akceptacji i ukrytych wpływów, obnażają wielką hipokryzję tamtych czasów. Za fasadą siermiężnej moralności socjalistycznej toczyła się bezwzględna, często brutalna gra, w której kobiety – zarówno żony, jak i kochanki – stawały się narzędziami w rękach władzy, milczącymi świadkami historii lub ofiarami męskich ambicji, a ich losy nierozerwalnie splotły się z ponurymi dziejami państwa, które odeszło w niesławie.